- Czego?
- Chce wiedzieć czemu mi nie ufasz. - położyła ręce na biodrach.
- Po co Ci to wiedzieć?
- Odpowiedz. - powiedziała bardziej stanowczo.
Jego wzrok się zmienił. Patrzył na Shiroi ostrzej.
- Bo jesteś Uchiha. Dlatego. - warknął.
- Że co? Nie moja wina że urodziłam się w takiej rodzinie. To nie był mój wybór! A tak właściwie czemu nienawidzisz Uchihów jak można wiedzieć..?
- Nie twój zasrany interes.
Shiroi oburzona zachowaniem blondyna zaczęła kierować się w stronę drzwi.
- A jak wygram? - zatrzymała się gwałtownie. Deidara spojrzał na nią lekko zdziwiony.
- Hę?
- Jak z Tobą wygram.. - spojrzałam na niego przez ramię. - Wtedy mi powiesz?
- Pff... Powodzenia.
Blondynka przewróciła oczami.
- A jeśli? - ciągnęła.
- Może.
Niebieskooka uśmiechnęła się cwaniacko i odwróciła od niego głowę.
- Szykuj jakąś dobrą wymówkę. - powiedziała i wyszła, a blondyna przeszło lekkie przerażenie.
~.~.~
- Itachi! - niebieskooka waliła pięścią w drzwi pokoju kuzyna.
Itachi słysząc to gwałtownie schował zdjęcia do szuflady i zakluczył.
- Wiem co tam robisz! Otwieraj! - krzyczała.
- Shiroi.. - krwistooki otworzył drzwi z taką kamienną powagą jak zawsze.
Dziewczyna szarpnęła kuzyna i wepchnęła do pokoju.
- Będziesz sędziował!
- Co?
- Będę walczyć z Deidarą, a ty masz powiedzieć kto wygrał itp.
- No okej.. ale po co?
- Chce żeby mi coś powiedział.
Itachi westchnął i wyszedł z kuzynką. Blondynka posłała Sasoriego żeby powiedziała Deidar'ze gdzie się spotykają bo sama nie miała czasu mu tego powiedzieć.
Dziewczyna szarpnęła kuzyna i wepchnęła do pokoju.
- Będziesz sędziował!
- Co?
- Będę walczyć z Deidarą, a ty masz powiedzieć kto wygrał itp.
- No okej.. ale po co?
- Chce żeby mi coś powiedział.
Itachi westchnął i wyszedł z kuzynką. Blondynka posłała Sasoriego żeby powiedziała Deidar'ze gdzie się spotykają bo sama nie miała czasu mu tego powiedzieć.
~.~.~
Oboje mieli już bardzo mało czakry chodź po Deidar'ze nie było widać zmęczenia. Shiroi za wszelką cenę chciała go pokonać i używała jutsu które potrzebowało dużej ilości chakry.
Dei zniknął jej z oczu.
Niedobrze.. Gdzieś ty się do cholery schował!? - myślała.
Rozglądała się dookoła i szukała chłopaka za pomocą sharingan'u.
Nagle poczuła okropny ból i po chwili leżała związana na ziemi.
- Kurwa! - warknęła wkurwiona że dała się tak łatwo okiwać.
- Wygrałem. - uśmiechnął się złośliwie.
Zwyciężył i to mu dawało satysfakcję, ale Itachiego zmartwiło. Wiedział że Shiroi mogła z nim wygrać. Czemu tego nie zrobiła? Już się nie dowiemy.
~.~.~.~
Wybaczcie że takie krótkie ale na koniec weny mi zabrakło :c

Co tam że krótkie i tak zajebiste!!
OdpowiedzUsuńTak. Masz racje. ZA KRÓTKIE!!!!!
OdpowiedzUsuńPowieszę Cię kiedyś za to że kończysz na najfajniejszych momentach!
Czekam na następny pindo! ;*
Ps. Zajebista fotka ^^
UsuńA weź się zamknij! ;D
UsuńWeny mi zabrakło! xD
Super rozdział tylko szkoda że taki krótki ;3
OdpowiedzUsuń