niedziela, 2 marca 2014

5. "Szykuj jakąś dobrą wymówkę."

Jakimś cudem Deidar'ze udało się uniknąć zmasakrowania Yuuki lecz dostał porządną nauczkę. Teraz siedział w swoim pokoju razem z Shiroi która czytała w tej chwili książkę na swoim łóżku. Chłopak siedział na przeciwko niej na parapecie i patrzył przez okno co jakiś czas spoglądając na nią. Denerwowało to blondynkę ale nie dala się wytrącić z równowagi chodź bardzo chciała się dowiedzieć czemu blondyn jej nie ufa. Niespodziewanie wstała i odłożyła książkę na kredens. Opanowana podeszła do Deidary. Blondyn zmierzył ją i spojrzał wymownie rzucając oschle:
- Czego?
- Chce wiedzieć czemu mi nie ufasz. - położyła ręce na biodrach.
- Po co Ci to wiedzieć?
- Odpowiedz. - powiedziała bardziej stanowczo.
Jego wzrok się zmienił. Patrzył na Shiroi ostrzej.
- Bo jesteś Uchiha. Dlatego. - warknął. 
- Że co? Nie moja wina że urodziłam się w takiej rodzinie. To nie był mój wybór! A tak właściwie czemu nienawidzisz Uchihów jak można wiedzieć..?
- Nie twój zasrany interes. 
Shiroi oburzona zachowaniem blondyna zaczęła kierować się w stronę drzwi. 
- A jak wygram? - zatrzymała się gwałtownie. Deidara spojrzał na nią lekko zdziwiony.
- Hę?
- Jak z Tobą wygram.. - spojrzałam na niego przez ramię. - Wtedy mi powiesz?
- Pff... Powodzenia. 
Blondynka przewróciła oczami. 
- A jeśli? - ciągnęła. 
- Może. 
Niebieskooka uśmiechnęła się cwaniacko i odwróciła od niego głowę. 
- Szykuj jakąś dobrą wymówkę. - powiedziała i wyszła, a blondyna przeszło lekkie przerażenie.

~.~.~

- Itachi! - niebieskooka waliła pięścią w drzwi pokoju kuzyna. 
Itachi słysząc to gwałtownie schował zdjęcia do szuflady i zakluczył. 
- Wiem co tam robisz! Otwieraj! - krzyczała.
- Shiroi.. - krwistooki otworzył drzwi z taką kamienną powagą jak zawsze.
Dziewczyna szarpnęła kuzyna i wepchnęła do pokoju.
- Będziesz sędziował!
- Co?
- Będę walczyć z Deidarą, a ty masz powiedzieć kto wygrał itp.
- No okej.. ale po co?
- Chce żeby mi coś powiedział.
Itachi westchnął i wyszedł z kuzynką. Blondynka posłała Sasoriego żeby powiedziała Deidar'ze gdzie się spotykają bo sama nie miała czasu mu tego powiedzieć.

~.~.~

Oboje mieli już bardzo mało czakry chodź po Deidar'ze nie było widać zmęczenia. Shiroi za wszelką cenę chciała go pokonać i używała jutsu które potrzebowało dużej ilości chakry. 
Dei zniknął jej z oczu. 
Niedobrze.. Gdzieś ty się do cholery schował!? - myślała.
Rozglądała się dookoła i szukała chłopaka za pomocą sharingan'u. 
Nagle poczuła okropny ból i po chwili leżała związana na ziemi. 
- Kurwa! - warknęła wkurwiona że dała się tak łatwo okiwać.
- Wygrałem. - uśmiechnął się złośliwie. 
Zwyciężył i to mu dawało satysfakcję, ale Itachiego zmartwiło. Wiedział że Shiroi mogła z nim wygrać. Czemu tego nie zrobiła? Już się nie dowiemy. 


~.~.~.~

Wybaczcie że takie krótkie ale na koniec weny mi zabrakło :c 

5 komentarzy:

  1. Co tam że krótkie i tak zajebiste!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak. Masz racje. ZA KRÓTKIE!!!!!
    Powieszę Cię kiedyś za to że kończysz na najfajniejszych momentach!
    Czekam na następny pindo! ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział tylko szkoda że taki krótki ;3

    OdpowiedzUsuń