sobota, 1 marca 2014

4. "Tobi to zły chłopiec"

Przez okno zaczęły świecić w oczy blondynowi promienie słoneczne. Ten leniwie otworzył je. Nie wyspany podniósł się z łóżka. Przetarł oczy i rozciągnął się. Widać było, że spał jeszcze i nie kontaktował do końca. Mrużąc oczy i powoli przychodząc do siebie widział na przeciwko jeszcze jedno łóżko. No i już wiadomo dlaczego jest niewyspany. W nocy gdy zmuszono go dzielić pokój z dziewczyną czuwał cały czas. Dlaczego? Nie ufał jej. Postanowił, że nie zaśnie dopóki ona tego nie zrobi. Przyszła do pokoju późno, ok 2 nad ranem. Oczywiście Dei udawał tylko, że śpi.Cały czas się zastanawiał gdzie tyle ślęczy ta dziewucha. Potem siedziała na parapecie okna z jej zwierzakiem na udach i patrzyła się przez dobrą godzinę na niebo. Deidara już znudzony myślał, że nie wytrzyma. Miał ochotę podejść i sam ją zanieść do tego łóżka, żeby w końcu zasnęła. Jednak powstrzymał się i czekał. Spokojnie mógł zamknąć oczy dopiero wtedy gdy był pewny, że jego współlokatora odpłynęła do krainy snów. 
Deidara ogarnął się i wyszedł z pokoju. Wszedł do kuchni i spojrzał na lodówki wyjmując sok. Usiadł przy stole. Nagle do kuchni wszedł Hidan, Kakuzu i.. Tobi.
- Hahah Deidara, stary wiedziałem, że ci się uda! - Hidan uderzył go po przyjacielsku (tsaa) pięścią w ramie.
- Co? - zdziwił się jego zachowaniem.
Od kiedy Hidan jest taki... miły? O.o - pomyślał.
- I jak? Ruchałeś się już z nią? Fajna jest? Jak było? Na prawdę ma takie duże cycki?! - Hidan zaczął zadawać mnóstwo niestosownych pytań co skłoniło Deidarę do wysadzenia jego głowy.
- T-tobi wiedziaał, że Deeidaaraaa-seeempaai i Shiiroooi się poolubią.. *hlip* - mówił przeciągając słowa i chwiejąc się na nogach.
- A jemu co się stało? - zapytał widząc w jakim marnym stanie znajduje się Tobi.
- Nasz kolega pije od samego rana! - krzyknął Hidan gdy Kakuzu naprawiał mu głowę.
- Ja pierdole -_- - mruknął Dei. Zabrakło mu słów. Co w ogóle jego kompani sobie wyobrażali? Przecież ona tylko "chwilowo" u niego mieszka! A jak nie..? A jak ona tam zamieszka na zawsze?! Wtedy Shiroi weszła do kuchni. Wszyscy stanęli na baczność i głupkowato uśmiechali się pod nosem. Dziewczyna nie wiedziała o co im chodzi. Przywitała się ze wszystkimi i minęła zarzyganego Tobiego na podłodze, kierując się do gabinetu Lidera, ponieważ ją wcześniej wzywał. Hidan widząc jak zgrabnie się porusza uśmiechnął się jeszcze chytrzej.
Co za dupa..! - przeszło mu przez myśl, a następne znów poczuł straszny ból w karku. Deidara nie jest ślepy i widząc jak siwemu ślinka leci na widok blondynki, znów wysadził mu głowę.
Ah sztuka ♥ - pomyślał szczęśliwy.
 Hidan wkurwiony chwycił za swoją kosę i próbował zranić blondyna. Jednak bez głowy niezbyt mu się wychodziło. Niechcący zarżnął Tobiego, który zaczął krwawić i prawdopodobnie zaraz zginie, ale się jakoś tym nie przejęli i wszyscy wzięli miski i poszli się najeść do salonu.
Gdy skończyli jeść Kakuzu pozbierał miski i zaniósł je do kuchni, a później wrócił do salonu, a za nim Tobi.
- Tobi to zły chłopiec - usłyszeli głos pijanego chłopaka, który gwałtownie rzucił się na podłogę. Wszyscy drgnęli i skierowali wzrok w jego stronę.
- Tobi, co powiedziałeś?! - przerażonym głosem zapytał Zetsu który do nich dołączył.
- Powiedziałem, że Tobi to zły chłopiec. - cisza. Wszyscy wpatrywali w niego gały. Znieruchomieli. PRAWDZIWY TOBI NIGDY BY NIE POWIEDZIAŁ CZEGOŚ TAKIEGO! Po chwili wszyscy zaczęli panikować.
- Lekarz! Z nim jest źle! Szybko musimy go do lekarza sprowadzić - krzyczał Deidara.
- Idioto do izby wytrzeźwień! - poprawił go Kakuzu. Wszyscy podbiegli do dyniogłowego i próbowali ratować kolegę.

~.~.~

- Ja pierdziele myślałem, że on tam zginie ;__; - powiedział jeszcze podenerwowany i niespokojny Deidara.
- Biedny Tobi. Zero alkoholu przy nim! Zresztą co go napadło, żeby od samego rana pić? - zdziwiła się Shiroi. Po tym pytaniu Dei lekko się zarumienił.
- Nie wiem.. Kompletnie nic nam nie powiedział z jakiej to okazji... - przejechał ręką po włosach.
Hodan już chciał coś powiedzieć ale Dei go powstrzymał waląc go pięścią w plecy.
- Yuuki Cię szukała. - odparł blondyn uśmiechając się wymuszonym uśmiechem.
- Taak?
- Mówi że ma do Ciebie jakąś... WAŻNĄ sprawę... un.. - wymyślił na poczekaniu.
Siwowłosy uśmiechnął się szeroko i bez słowa pobiegł do Yuuki.
Wszyscy patrzyli w drzwi w których zniknął Hidan.
- Zapomniał swojej kosy.. - westchnął Zetsu.
- W tym momencie by mu się przydała. - odparł Kakuzu
- Nie tylko mu. - dodał Sasori patrząc na blondyna.
Po chwili rozległ się potężny wrzask Yuuki:
- DEIDARA!!
Blondyn gwałtownie wstał i zaczął biec w stronę okna. Otworzył je w pośpiechu. Zdążył tylko szepnąć:
- Mnie tu nie było, un. - wyskoczył.
Nagle do pokoju wparowała Yuuki. Była gorąca. Dosłownie. Jej naturą jest ogień więc na serio płonęła.
Spojrzała na przyjaciół wkurwiona.Wszyscy pokazali na otwarte okno nie spuszczając z niej wzroku. Zacisnęła zęby, pięści i wyskoczyła przez nie wołając tylko jedno imię;
- DEIDARA!!!

Yuuki opierdalająca Hidana
Deidara słyszący wkurwiony głos Yuuki

4 komentarze:

  1. "- I jak? Ruchałeś się już z nią? Fajna jest? Jak było? Na prawdę ma takie duże cycki?! - Hidan zaczął zadawać mnóstwo niestosownych pytań co skłoniło Deidarę do wysadzenia jego głowy."
    Hahahahah nie mogłam się powstrzymać XD i jeszcze pijany Dyniowaty (dla niewiedzących Tobi).
    Uwielbiam <3
    CZEKAM NA NASTĘPNY!!
    I się dziwić że masz takie siakie oceny z polskiego -,- Nasza pani powinna zobaczyć ten blog! XD
    Uwielbiam Cię ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIE! Tylko nie pani Oliwia! Za te słowa by mi porządnie skórę przetrzepała! xD

      Usuń