środa, 5 marca 2014

7. "W przeciwieństwie do..."

- Deidara! - podbiegła do niego uderzając go po przyjacielsku, a później uwieszając mu się na plecach.
- Nie strasz.. - zaśmiał się.
- Ha! Nie spodziewałeś się tego!
- To nie tak.. Zamyślony byłem. - powiedział zakłopotany ruszając z miejsca. - Yuuki, co tu robisz?
- Uciekam przed pociskiem... - powiedziała wskazując w tył.
- Przed pociskiem? Mówisz o Hidanie? - spojrzał na nią.
- Nooo, nudny z niego typ!
- I tak Cię znajdzie. - wzruszył ramionami.
- Lepiej później niż wcześniej.
Zapadła cisza. Szli spacerkiem przez las. Między koronami drzew przedostawało się słoneczne światło.
- Miałeś już dziewczynę?
- Czemu cię to interesuje?
- Serio? Jakaś dziewczyna z tobą wytrzymała?
- Haha, dziwi cię to?
Yuuki na odpowiedź uśmiechnęła się przytakując.
- W sumie to... Chciałem ci powiedzieć coś miłego, ale nic mi nie przychodzi do głowy. - odparł próbując pokazać że się zastanawia. Zmierzył dziewczynę wzrokiem i po chwili powiedział - Kto by pomyślał, nieźle wyglądasz w tym stroju.
- Dzi-Dzięki.. - Yuuki spojrzała na niego zdziwiona lecz była trochę oburzona że dopiero teraz powiedział jej taki komplement.
Od kiedy on jest taki miły? - myślała.
- Lecz chudzielec pozostanie chudzielcem. - zaśmiał się.
Różowo-włosa zrobiła pogardliwą minę i złożyła ręce na piersi.
- Nie będziesz tak gadać jak zdobędę czarny pas!
- Nie wiem czy powinienem się śmiać czy raczej zaprowadzić cię do psychiatry...
Yuuki odwróciła od Deidary głowę na oznakę obrazy. Szli tak w ciszy.
- Gdzie idziemy..? - spytała jednak po chwili.
- Dziś moja kolej żeby zrobił zakupy... - westchnął.
- Mogę iść z Tobą?
- Właśnie idziesz.. - uśmiechnął się złośliwie i dodał - Jedno pytanie: będę musiał zabrać smycz dla psa, aby cię nie zgubić czy jesteś już na tyle duża, że sobie poradzisz?
- Deidara! - warknęła i chciała go już walnąć ale blondas był szybszy i zaczął biec. - Co to ma znaczyć ten uśmiech? Myślisz, że mam słabą orientację w terenie?
- Nigdy w życiu nie widziałem osoby, która chodziłaby tak często w tą i z powrotem po korytarzu.
Yuuki zrobiła zakłopotaną i smutną minę. Deidara zatrzymał się i pozwolił dogonić się koleżance.
- Nie rób takiej miny! Podaruję ci plan nasze kryjówki i okolic na Gwiazdkę! Zobaczysz, na pewno ci się przyda!
- Jak miło... - burknęła.
Po chwili jednak wrócił jej promienny uśmiech i prawie w podskokach szła dumnie koło blondyna.
- Co za entuzjazm... To świadomość, że spędzisz cały dzień ze mną wprawia cię w taki nastrój?
- Pewnie, że sprawia mi to przyjemność!
- Ach tak? Też mi się to podoba. Tylko masz nie zwalniać mojego tempa.
- Masz wstrętny charakter. - stwierdziła Yuuki
- Nie mam wstrętnego charakteru
- Masz, ale za to cię lubimy!
- ...Idiotka
- Akurat chociaż raz powiedziałam ci coś miłego... Nie dziw się jeżeli nie prawię ci zbyt często komplementów!
Nagle Dei zmienił temat:
- Powinnaś nosić ubrania, które trochę bardziej podkreślają twoją sylwetkę, aby chociaż sprawiać wrażenie, że jest czego dotknąć...
- !!!
- W sumie... To byłoby na pewno bezcelowe. Podejrzewam, że nawet najbardziej wydekoltowana bluzka ci nie wystarczy.
- Przestań! To moja sylwetka! Zaraz dostaniesz jak nie przestaniesz!
- Gdybyś miała trochę bardziej przekonujące argumenty, to może byłbym trochę bardziej podatny na ich wpływ...
- Argumenty? Uprzedzam cię, że jeżeli znowu zaczniesz gadać o moim biuście, to pożałujesz!
- O czym wy... - niespodziewanie koło nich pojawił się Sasori.
- Ach, ech, nie, Sasori, to nie to, co myślisz! To Deidara!
- Mówiłem o argumentach i o niczym innym... Jesteś naprawdę skrzywiona!
Zabije go.. - przeszło dziewczynie przez myśl.
- Gdzie idziecie? - zapytał czerwonowłosy.
- Po zakupy. - uśmiechnęła się Yuuki.
- Zabierasz ją na zakupy? - zwrócił się do blondyna.
- Co w tym złego? - spytał Deidara.
- Dei! Dziewczyna i zakupy.. ech... życzę powodzenia. - westchnął i pożegnał się z dwójką.
Przez myśli Deidary przepłynęły różne za i przeciw... Przestraszył się tego że Yuuki może spowodować jego brak środków na koncie. Przeraził się tym!

Po godzinie byli na miejscu. Deidara i Yuuki nawet dobrze bawili się razem na zakupach chodź Dei chciał tylko kupić jedzenie i nigdzie więcej nie wchodzić. Ciągle musiał pilnować różowej, więc kazał jej złapać siebie pod ramię. Szli tak przez jakiś czas. Dei powiedział że jeżeli Yuuki go puści przed tym jak opuszczą wioskę to spróbuje ją zabić. Nie chciał jej znów zgubić. Tak.. już raz ją dziś zgubił ^^

~.~.~
Kiedy Deidara bawił się z przyjaciółką w najlepsze Shiroi siedziała w swoim pokoju przytulona do poduszki i rozmyślała nad całym zdarzeniem. W przeciwieństwie do Deidary nie mogła tak łatwo zapomnieć tego co się stało. Czuła narastającą miłość.. Tak, miłość. Zakochała się lecz wiedziała że jeżeli by mu to powiedziała on uznałby ją za totalną idiotkę. Po pierwsze; nienawidzi Uchihów, po drugie nienawidzi jej, a po trzecie Yuuki. Widać jak na niego patrzy... Myślenie o Deidarze i Yuuki zdenerwowało blondynkę. Dziewczyna położyła się na łóżku i przytuliła mocniej poduszkę zaciskając zęby.
Chciałabym Ci to jakoś przekazać...


Dei i Yuuki - odpoczynek po zakupach :P

Zasmucona Shiroi :c


4 komentarze:

  1. Poprostu świetny rozdział ;3 fajnie że codziennie dodajesz nowy rozdział :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie będzie tak codziennie bo mam w tym czasie sporo nauki ale staram się nadrabiać :)

      Usuń
  2. Super, super, super, super, suuuper!
    Strasznie mi się podoba ten rozdział!
    Wiem co to znaczy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, super, super, super, suuupeer!

    OdpowiedzUsuń