- Kurwa mać! Czy człowiek nie może się chodź raz wyspać! - krzyknął wychodząc z pokoju Dei.
Tobi i Yuuki zmierzyli go wzrokiem uciszając się ale po chwili znów zaczęli na siebie wrzeszczeć, a raczej Yuuki na Tobiego.
- One były moje! - wrzasnęła.
- Ale ja jestem głodny! T.T - wyjęczał załamany Tobi.
- Co mnie to obchodzi, od moich lodów wara!
- Ja pierdole, na prawdę nie macie się o co kłócić -,-
Deidara westchnął opierając się o ścianę.
- Phi, się odezwał.
- Zamknij mordę.. - burknął blondas.
- Oj odpierdol się!
- Głodny jestem.. - odezwał się Tobiasz próbując otworzyć wieczko od lodów.
- Mam to w dupie! ODDAWAJ! - różowa wyrwała mu kubełek truskawkowych lodów z rąk i pokazała środkowy palec na oznakę wygranej. - Żegnam. - odparła uśmiechając się wrednie (jak to ona) i przy tym odwracając się od niego, idąc wprost do swojego pokoju.
- Tobi jest głooodny.. ;__; - zaczął rozpaczać.
- To idź do Zetsu. - westchnął blondyn. - Na pewno jest w kuchni.
- Jej! Zapomniałem że na obiad będzie rybka! - uśmiechnął się i w podskokach pobiegł do kuchni.
- Żyje z idiotami.. -,- - powiedział do siebie i wszedł do pokoju rzucając się ociężale na łóżko.
~.~.~
- Itachi? - zapytała niebieskooka spoglądając niepewnie na kuzyna.
- Ach. Ciągle nie masz pewności..
- Ehem... Jeżeli mnie nie zaakceptują?
- Pein cię zaakceptował więc z resztą nie będzie problemu. Jak ktoś będzie się srał to odetniesz mu łeb.
- No racja. - uśmiechnęła się zadowolona i ruszyła dalej dumnym krokiem.
Nagle z krzaków wyleciał Tobi wołając "rybke".
- Rybko! Rybko! Taś taś! Rybko! Rybeczko! Rybunio! ><
- Tobi, co ty robisz? - przerwał mu Itachi ze zdziwioną miną.
- Rybko! - krzyknął jeszcze raz. - Zetsu kazał mi znaleźć rybkę.. ale nie mogę żadnej znaleźć. ;_; - powiedział załamany.
- Może poszukasz tam gdzie woda? - odezwała się blondynka.
- Hmm... - Tobi zaczął się zastanawiać. - Woda, tak..?
- Ryby lubią wodę. - westchnęła.
- Tobi jest wdzięczny .. niebieskookiej. - zaczął tańczyć wokół dziewczyny, a po chwili zniknął.
- Co to za idiota? - spytała patrząc na biegnącego Tobiasza ;3
- Jeden z idiotów Akatsuki. - westchnął Itachi i ruszył dalej.
- Jesteś jednym z nich.
- Dlatego używam łagodnych słów.
Idiota... - pomyślała blondynka idąc za nim.
~.~.~
- Wstawaj! - krzyknął Sasori szturchając go aż w końcu zrzucając z łóżka.
- Co ty kurwa robisz?! - warknął Dei
- Pein zwojuje spotkanie. Chce kogoś nam przedstawić.
Blondas gwałtownie wstał i się otrzepał.
Sasori czekał na niego przed drzwiami. Oboje poszli do salonu.
- No w końcu. - westchnęła Konan.
- Deidara znowu sie nie wyspał. - odparł Sasori za niego.
- Zgadnij czemu. - burknął spoglądając na Yuuki i siadając na kanapie pomiędzy nią a Hidanem.
Różowa uśmiechnęła się łobuzersko i mruknęła pod nosem coś w stylu "ale ja o niczym nie wiem"
Po minucie wszyscy siedzieli, a do salonu wszedł Itachi. Deidara zmierzył go wzrokiem i na odwrót. Za Itachim weszła blondynka.
- A ta to kto? - zapytał Sasori.
- Nowa członkini Akatsuki. - oznajmił Pein. - Nie próbujcie robić żadnych głupot.. - dodał i wyszedł, a Konan za nim.
Dei wyciągnął rękę w jej stronę pokazując oślizgły język na jego dłoni.
- O cześć koleżanko - odpowiedziała blondynka uśmiechając się do niego złośliwie.- CO KURWA?!

Fajny rozdział :3 czekam na następny :))
OdpowiedzUsuńDzięki Anka :) Dopiero zaczęłam ale myślę że ten blog nawet mi wyszedł. Co najważniejsze weny mam w tym tygodniu pod dostatkiem ^^
UsuńNa początku myślałam że to będzie jakieś badziewie jak zawsze (w twoim wykonaniu - Tak jestem wredną suką >< i za to mnie kochasz ;*), a tu proszę! Spodobało mi się za pierwszym razem! Uwielbiam Akatsuki i ty dobrze o tym wiesz :* Mam nadzieję że wymyślisz coś dobrego z Tobim ^^ Ok. Idę przeczytać następne!
OdpowiedzUsuńTaak. Ty to powiedziałaś :**
UsuńAwwwwwww! <3
OdpowiedzUsuń